Dlaczego ciebie pierwszą ujrzałam,a nie krople deszczu ?Nigdy takiego zjawiska nie widziałam jeszcze!Czy ty też masz kłopoty i nie wiesz kiedy na niebo wychynąć?Wiesz tylko,kiedy masz wschodzić,a nie wiesz kiedy zginąć?I kibić zwykle smukła - też była dzisiaj inna.Może chciałaś pokazać,jaka jesteś zwinna.Nie wiem. I piękna nie zgłębię twego.Jesteś tajemnicą. Niebo nie wie o tobie wszystkiego!I pozwalasz mażyć. Cóż takiego w tobie?Czy to gra kolorów ku własnej ozdobie?Czy może chęć, by moim umysłem zawładnąć?Spędzasz mi sen z powiek, bym mogła odgadnąć,kiedy to znowu powiedziesz w Edenu ogrody,kiedy znowu sprubuję z drzew rozkoszy słodycz?Powiedz, kiedy dojdę do tęsknoty końca?I powiedz - gdzie dążę?W ciemności?Do słońca?Jesteś taka zwodnicza! Obiecujesz niebo...I dajesz je - w marzeniach.Tylko tam... Dlaczego?